RSS SSI Słupsk
SSI Słupsk, Słupski Serwis Informacyjny
II Wojna Światowa
Gospoda w Klukach w 1928 roku
Gospoda w Klukach w 1928 roku
Deportacje Słowińców
Dla mieszkańców Kluk, II wojna światowa zakończyła się w dniu 10 marca 1945 roku, wraz z wkroczeniem wojsk radzieckich do wsi. Żołnierze po obsadzeniu osady, z miejscową ludnością cywilną obchodzili się bardzo brutalnie, włamania, gwałty i napady były na porządku dziennym, podobnie jak w innych, "wyzwalanych" miejscowościach. Po kilku dniach, wojskowi zarządzili całkowitą ewakuację mieszkańców do pobliskich Grabic, gdzie przebywali oni do początków maja. Przymusowe opuszczenie Kluk uzasadniono obawą przed atakiem wojsk niemieckich od strony morza, ponieważ wojna jeszcze trwała. Po powrocie okazało się, że wszystkie domostwa zostały z cenniejszych sprzętów doszczętnie okradzione, a wyposażenie wnętrz całkowicie zdewastowane. Mieszkańcy Kluk traktowani byli tak samo jak i pozostała, niemiecka ludność Pomorza. Dla rdzennych mieszkańców tych okolic, rozpoczęły się nowe, bardzo trudne i często dramatyczne czasy.
Lata wojny oraz sam moment zajęcia wsi przez wojska radzieckie nie przyniosły większych strat wśród ludności cywilnej, choć w bezpośrednio w wyniku działań wojennych poległo (na froncie) 25 osób oraz zginęło 7 cywilów. W trakcie pierwszego spisu powszechnego, który odbył się 14 lutego 1946 roku, okazało się, że wieś Kluki zamieszkują 654 osoby, o 4 osoby mniej niż w maju 1939 roku. Mieszkańcy prowadzili 125 samodzielnych gospodarstw. Choć w trakcie spisu nie odnotowano ani jednego polskiego osadnika, to już w 1947 roku było ich trzydziestu czterech. 27 osób, tworzyło 6 rodzin, zaś pozostali to samotni, zdemobilizowani żołnierze. Wszyscy osadnicy pochodzili z terenów wschodnich, w większości z Wileńszczyzny. Przewaga wysiedleń nad osadnictwem, spowodowała, że liczna mieszkańców wsi spadła ponad trzykrotnie i wynosiła w 1950 roku zaledwie 207 osób. W tym czasie, podobnie jak w innych, pomorskich miejscowościach rozpoczęła się akcja wysiedleńcza.
Cmentarz w KlukachDeportacja pierwszej grupy Słowińców nastąpiła 3 stycznia w 1947 roku. O godzinie drugiej w nocy, część mieszkańców wsi została obudzona przez służbę bezpieczeństwa z polecenie szybkiego spakowania dobytku i zebrania się w określonym miejscu. Następnie, pod eskortą przetransportowano ich do Słupska, tam po załadowaniu do "bydlęcych", nie ogrzewanych wagonów, przewieziono ich do miejscowości Annaburg w Saksonii. Stacja przesiadkowa znajdowała się w Szczecinie i jak wspominają świadkowie, tamtej podróży, była to prawdziwa "droga przez mękę". Niestety zimno i koszmarne warunki podróży nie były jedynymi trudnościami, z jakimi przyszło się deportowanej ludności spotkać. Na licznych postojach Słowińcy byli wielokrotnie okradani z dobytku, zaś na punktach przesiadkowych lub posterunkach, pod pretekstem sprawdzania dokumentów, młodsze kobiety wyprowadzano z wagonów i gwałcono.
Na mocy uchwał konferencji poczdamskiej, która odbyła się 17.07÷02.08 1945 roku, cała ludność niemiecka z terenów położonych w obrębie nowych ziem terytorialnych Polski, podlegała wysiedleniu do Niemiec. Natomiast polscy autochtoni, aby móc pozostać w ojczyźnie, musieli przejść przez procedurę weryfikacyjną, która polegała na sprawdzeniu narodowości oraz podpisaniu deklaracji wierności państwu polskiemu. Słowińcom początkowo nie proponowano procedury weryfikacyjnej. Jednakże z biegiem czasu, wśród osób znających historię Pomorza oraz działaczy Polskiego Związku Zachodniego narastało przekonanie, że należy podjąć próbę reslawizacji mieszkańców wsi z nad jezior Gardna i Łebska, jako potomków rdzennej, kaszubskiej ludności. Niestety, planów tych nie udało się nigdy zrealizować. Tubylcy posiadali, bowiem pierwsze, bardzo złe doświadczenia z polskimi władzami oraz z współsąsiadami - Polakami, którzy osiedlili się w ich miejscowościach.