Kaszëbskô mowa
Kiedy w połowie XVII wieku, ziemie Pomorza Zachodniego i Środkowego przeszły pod panowanie brandenburskie, a następnie stały się częścią państwa pruskiego, rozpoczęły się procesy germanizacyjne, mające na celu asymilację wszystkich mniejszości etnicznych w jedno, spójne pod względem narodowym społeczeństwo. Środkiem do osiągnięcia tego celu, był sprawny aparat urzędniczy, szeroko realizujący pruską rację stanu, akcja kolonizacyjna oraz likwidacja języka kaszubskiego z życia publicznego a później, także codziennego. Rdzenna ludność broniła swojego języka, rozumiejąc, że jego utracenie jest równoznaczne z zanikiem kaszubskiej tożsamości. W XIX wieku zaprzestano odprawiania nabożeństw w języku polskim, oraz nauki języka kaszubskiego w elementarnych szkołach. W Klukach pojawili się w tym czasie, wykształceni nauczyciele, którzy prowadzili lekcje oraz rozmawiali z dziećmi tylko w języku niemieckim. Drogi germanizacji były różne - szkoły, służba wojskowa, zbór ewangelicki, bowiem większość ludności na Pomorzu pozostała ewangelicka. Pastorzy nieśli nie tylko posługę religijną, ale także germanizację. Oficjalny dokument pomorskiego Kościoła ewangelickiego zwany memoriałem Hakena (Christian Wilhelm Haken), z 1780 r. zakładał maksymalne i możliwie szybkie usunięcie języka polskiego z wszelkich ceremonii kościelnych.
Kaszubski poeta, Jan Hieronim Derdowski w znanym poemacie, napisanym pod koniec XIX wieku pt. „O Panu Czôrlinscim co do Pucka po sece jachôł”, przewidział zagrożenie dla języka kaszubskiego:W 1880 roku Alfons Parczewski zanotował rozmowę z Doszą Grimieszko, w trakcie, której dowiedział się, że gdy w 1842 roku zmarła babcia Doszy, włożono do jej trumny kancjonał (śpiewnik kościelny) w języku słowińskim, gdyż nikt go już wtedy odczytać nie potrafił.
- ”Ale nina mowa naszô corôz barżij dżinie,
- Dzys ju le sę utrzëmała w barzo malym klinie;
- W sztërech wsach le po kaszubsko mówią małe dzecë,
- Te są okróm Jizbic, Gacę, Klucie i Głowczëce.
- Starzy lëdze po kaszebsku mówią jesz w Smołdzënie,
- W obu Gômach, w Cecenowie, Łebie i Strójcënie;
- Mówią téż jesz po naszemu dokoła Charbrowa,
- Tam, ciéj wëmrzą oni, starzy, zdżinie naszô mowa”.
Najistotniejszym świadectwem dokumentującym na przestrzeni dwóch wieków nazwiska rodowe mieszkańców wsi, jest miejscowy cmentarz. Został założony w XIX wieku i znajduje się po lewej stronie drogi przed wjazdem do Kluk. Pochowani są na nim mieszkańcy zmarli w okresie przynależności wsi do Niemiec jak i po II wojnie światowej. Inskrypcje na żeliwnych krzyżach i płytach grobowych pisane są wyłącznie czcionką niemiecką, co świadczy o daleko posuniętej germanizacji okolicznych mieszkańców, jako, że cmentarzyska są najlepszym tego typu dowodem. Profesor uniwersytetu poznańskiego, językoznawca Ludwik Zabrocki, już po wojnie napisał: "... poszczególne wyrazy słowińskie pamiętają prawie wszyscy, powyżej mniej więcej 40 lat. Słowińska jest prawie cała terminologia żeglarska: tonie jezior mają nazwy słowińskie, dalej sieci, części pól itp. U bardzo wielu można zanotować okruchy modlitw, niektórzy znają pojedyncze zdania , często bez zrozumienia ich treści. Dotyczy to głównie przysłów. Jedna młoda Słowinka cytowała mi nawet pieśń o św. Weronice...”.












